PIERWSZA ZMIANA SPRZEDAWCY ENERGII ELEKTRYCZNEJ
Eksperci oceniają, że do liberalizacji rynku najlepiej w Polsce przygotowane są firmy dystrybucyjne, sprywatyzowane przy udziale zagranicznych inwestorów branżowych, przede wszystkim RWE Stoen i Vattenfall.
Pierwsza zmiana sprzedawcy, czyli rezygnacja z kupowania energii od lokalnego zakładu energetycznego, ma trwać nie dłużej niż 60 dni, choć niektóre zakłady deklarują, że potrzebują na to ok. 90 dni. Kolejne przejścia do innych sprzedawców nie powinny trwać dłużej niż miesiąc. Tyle czasu mają na wymianę informacji o kliencie stary i nowy sprzedawca. Po zmianie dostawcy małe firmy i gospodarstwa domowe nie będą musiały wymieniać liczników.
Zwolennicy liberalizacji rynku przekonują, że konkurencja nie będzie dotyczyła jedynie cen energii, ale także jakości obsługi i pewności dostaw. W przyszłości standardem ma być załatwianie wszystkich spraw przez telefon czy internet.
Pierwsza zmiana sprzedawcy, czyli rezygnacja z kupowania energii od lokalnego zakładu energetycznego, ma trwać nie dłużej niż 60 dni, choć niektóre zakłady deklarują, że potrzebują na to ok. 90 dni. Kolejne przejścia do innych sprzedawców nie powinny trwać dłużej niż miesiąc. Tyle czasu mają na wymianę informacji o kliencie stary i nowy sprzedawca. Po zmianie dostawcy małe firmy i gospodarstwa domowe nie będą musiały wymieniać liczników.
Zwolennicy liberalizacji rynku przekonują, że konkurencja nie będzie dotyczyła jedynie cen energii, ale także jakości obsługi i pewności dostaw. W przyszłości standardem ma być załatwianie wszystkich spraw przez telefon czy internet.
źródło: wnp